slowo slowoslowsoo

27.04.2015

Suchy olejek o różnych zastosowaniach Nuxe, Huile Prodigieuse

Na wstępie chciałabym Was serdecznie przywitać po mojej długiej nieobecności. Wpisy przestały się pojawiać z dnia na dzień. Teraz postanowiłam się zrekompensować i nadrobić zaległości. Mam masę pomysłów, milion myśli na minutę dotyczących nowych postów. Chciałabym też, aby mój blog nie był blogiem tylko kosmetycznym,  gdyż poza tą tematyką interesuje mnie też wiele innych rzeczy. Dzisiaj jednak pragnę Wam przedstawić mojego nowego ulubieńca,którym zawładnął moim sercem. Już dawno słyszałam o nim wiele dobrego, ale dopiero niedawno zdecydowałam się na jego zakup.




Sucha oliwka (olej z ogórecznika i słodkich migdałów), bogata w witaminę E. Do stosowania na ciało, twarz albo włosy. Istnieje też wersja letnio/wieczorowa ze złotymi drobinkami (Huile Prodigieuse Or) oraz w opakowaniu z pompką oraz w pojemności 50 ml.

SKŁAD: Huiles de Bourrache 1%, Amandes Douces 5%, Millepertuis 7% et Camélia 2%, Vitamine E 1%, Cylomethicone, octyldodecanol, caprylic/capric triglyceride, isodecyl neopentanoate, isononyl isononanoate, hypericum perforatum (hypericum perforatum extract), prunus dulcis (sweet almond oil), ethylhexyl methoxycinnamate (octinoxate), camelia oleifera(camellia oleifera extract), borago officinalis (borage seed oil), butyl methoxydibenzoylmethane, parfum (fragrance), tocophenol.


Opakowanie:

Olejek mieści się w bardzo ładnej, przypominającej flakonik perfum buteleczce. Oczywiście opakowanie jest szklane, ale bardzo solidne. Już nie raz spadł mi z toaletki i nadal jest cały. Jeśli chodzi o dozowanie olejku muszę przyznać, że przez dziurkę/otworek nigdy nie wyleje nam się za dużo produktu co przekłada się na jego wydajność. Nie marnujemy produktu a aplikacja jest łatwiejsza. Górę opakowania zwieńcza złota zakrętka.  Buteleczka z olejkiem ładnie będzie się prezentować na każdej toaletce . Mój olejek ma 50 ml pojemności, ale jest też wersja 100 ml , jednak ta druga chyba nigdy by mi się nie skończyła, więc wybrałam pięćdziesiątkę. 


Konsystencja/kolor/zapach:

Kosmetyk ma postać olejku, nie jest jednak tłusty jak zwykły olejek. Konsystencja nie jest zbyt gęsta, ale nie jest też zbyt tępa. Łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.  Rozsmarowany na skórze podkreśla opaleniznę przez to, że sam ma złotawy kolor, ale również przez odbijające się w świetle złote drobinki. Zapach olejku jest bardzo ładny, ale dla niektórych może być dość ciężki . 



Działanie:

Na samym początku pragnę zaznaczyć, że olejek Nuxe ma w składzie aż 95,5 % naturalnych składników, dlatego proszę nie zrażać się ceną tegoż produktu, która wynosi ok.60 zł za 50 ml. Warto jednak upolować go w promocji .  Jego wszechstronne zastosowanie spodoba się każdemu, ponieważ można go stosować na twarz, ciało a nawet włosy. Nuxe wchłania się niemal błyskawicznie otulając skórę delikatnym filmem. Jest idealny na lato dla podkreślenia opalenizny , jak i na większe wyjścia dla rozświetlenia ciała. Drobinki dobrze przylegają do skóry nie osypując się.  Skóra po zastosowaniu jest miękka w dotyku, gładka i wygląda na odżywioną. Nie wiem jak z właściwościami pielęgnującymi,gdyż używam go tylko na specjalne okazje, szkoda byłoby mi smarować się nim na co dzień, więc wolę zachować ten luksusowy kosmetyk na większe wyjścia. Nie stosowałam go też na włosy ani na twarz, kupiłam go z myślą o używaniu tylko na ciało.  Używam go już jakiś czas a zostało tyle co na zdjęciu. Jest bardzo, bardzo wydajny. Szczerze polecam, ale bardziej od czasu do czasu niż do codziennej pielęgnacji. 




Miała któraś z Was ten olejek lub wersję bez drobinek? Jak się u Was spisał? 

4 komentarze:

  1. Mam próbeczkę wersji bez drobinek, ale jeszcze jej nie otwierałam. Niemniej jednak ten rozświetla pięknie. Na lato jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie wygląda, ale szkoda by mi go było na co dzień :) W Avonie jest chyba balsam po opalaniu wlaśnie z takimi drobinkami i super to latem wygląda :) Ale jak olejek to ma przede wszystkim pielęgnować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi go szkoda, dlatego używam tylko od święta dla rozświetlenia ciała.

      Usuń

Dziękuję bardzo za pozostawienie komentarza, każdy sprawia mi dużo radości i motywuje do dalszej pracy nad blogiem :))