slowo slowoslowsoo

12.03.2013

Diosminex - szybka ulga dla nóg

KILKA SŁÓW OD PRODUCENTA:


Działanie
Łagodzi objawy występujące w przebiegu przewlekłej niewydolności żylnej:
  • zmniejsza uczucie ciężkości nóg,
  • zapobiega powstawaniu rozszerzonych naczyń krwionośnych tzw. pajączków”,
  • regeneruje i pielęgnuje skórę z oznakami cellulitu,
  • zapewnia uczucie chłodzenia, świeżości i odprężenia.
Dawkowanie
Niewielką ilość żelu delikatnie wmasowaćw skórę. W zależności od potrze stosować kilka razy dziennie.
Skład
Aqua, Propylene Glycol, Olive Oil Peg-7 Ester, Menthol, Diosmine, Ruscus Aculeatus Root Extract, Citrus Limon Peel Extract, Solidago Virgaurea Extract, Carbomer, Sodium Hydroxide, Ethylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol.''

MOJA OPINIA:
Opakowanie:
Miękka tubka z zamykaniem na zatrzask:) Jest to dla mnie bardzo wygodne, gdyż nienawidzę odkręcanych tubek. Dzięki powyższemu ani grama kosmetyku się nie zmarnuje, bo wszystko wciśniemy bez problemu.
Konsystencja:
Bardzo przyjemna żelowa konsystencja. Produkt bardzo szybko się wchłania nie pozostawiając na skórze lepkiej warstwy. Niewielka ilość żelu wystarcza na rozsmarowanie na dużej powierzchni przez co jest niesamowicie wydajny.
Zapach/kolor:
Zapaszek delikatnie miętowy, fajnie odświeża drogi oddechowe, aż lepiej się oddycha. Kolorek lekko żółtawy, przezroczysty.
Pojemność/cena:
Tubka zawiera 100 ml żelu. Cena ok. 30 zł.
Działanie:
Zacznę od tego, ze produkt nie podrażnił mojego naskórka. Po wsmarowaniu w nóżki przyjemnie je chłodzi, działanie to nie jest bardzo długotrwałe, ale bardzo odprężające. Zdecydowanie czuje się wielką ulgę po jego zastosowaniu. Na ulotce jest napisane, że skierowany jest głównie do osób przebywających długo w określonej pozycji, oczywiście zgadzam się z tym. Nie mniej jednak fajnie relaksuje i chłodzi skórę po ćwiczonkach. Tak, uwielbiam go wtedy. Czuje na nogach świeżość i niesamowite odświeżenie. Jeśli w trakcie aplikacji będziemy go starannie wmasowywać poczujemy delikatne mrowienie. Jednym słowem istny raj. Skóra po wchłonięciu  żelu jest gładka w dotyku oraz delikatnie napięta. Na pewno w pewien sposób pomaga ujędrnić skórę z cellulitem. W tym przypadku jednak nie mogę się zbytnio wypowiedzieć, gdyż stosuję też inne kosmetyki antycellulitowe, robię masaż bańkami chińskimi i ćwiczę. Ale po jego zastosowaniu widzę, ze skóra jest sprężysta i jędrna. Podczas używania baniek chińskich po raz pierwszy w życiu pękło mi kilka naczynek krwionośnych. Odkąd stosuję Diosminex nie zauważyłam, aby pojawiły się nowe, więc pewnie w jakiś sposób te zyłki chroni. Mam jednak małe zastrzeżenie. Moim zdaniem produkt ma zbyt wysoką cenę. Kosztuje ok. 30 zł. Jednak przeliczając to na jego wydajność i działanie warto spróbować, jeśli Wasze nogi są po całym dniu opuchnięte, obolałe i ociężałe.

6 komentarzy:

  1. Udałam się kiedyś do apteki celem zakupu podobnego specyfiku, bo strasznie puchły mi nogi. Na to pani farmaceutka poinformowała mnie że nogi nie puchną tylko mięsień w łydce się powiększa...I tacy ludzie sprzedają nam poważne leki...

    OdpowiedzUsuń
  2. twoja recenzjia bardzo mnie zachecila do kupna tego kremu jednak jego cena niestety jest za wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  3. hej! twoja recenzja bardzo mnie zainteresowała. Też ćwiczę i widzę popękane naczynka. Czy zakupiłaś produkt w aptece? czy też można go spotkać w jakiejś drogerii? jestem nowa i zapraszam Cię do siebie mangomania78.blogspot.com......cena faktycznie wysoka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tego co wiem to można ten żel zakupić w stacjonarnej aptece, są też tabletki..:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam. Chciałabym zaprosić Cię na "Książeczki synka i córeczki" oraz na "Babylandię" na dwie zabawy, w obu do wygrania ciekawe książki, ale nie tylko, bo jest również kilka sztuk biżuterii hand-made i drobiazgów do tworzenia biżuterii :) Nie chce narażać się wklejając bezpośrednio linki, ale jeżeli byłabyś zainteresowana to blogi znajdziesz w moim profilu :) Może miałabyś ochotę wziąć udział? Nie żebym namawiała, po prostu polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za pozostawienie komentarza, każdy sprawia mi dużo radości i motywuje do dalszej pracy nad blogiem :))