Rzęsy to moja kobieca broń..:) Wystarczy o nie trochę zadbać a odwdzięczą się spektakularnym wyglądem.
Co ty robisz dla swoich rzęs? Moje kochają :
Rzęsy są jak włosy na głowie: rosną, wypadają, potrzebują wzmocnienia i nawilżenia. Nie korzystam z drogeryjnych odżywek, bo na mnie to po prostu nie działa. Wolę natomiast stare naturalne sposoby. Najlepszym takim naturalnym preparatem jest olejek rycynowy. Zachęcam do przeczytania posta na ten temat na moim blogu...:)
Włoski w oprawie oka męczą się, łamią i kruszą od kosmetyków i innych czynników zewnętrznych, np. przez pocieranie. Dlatego codziennie usuwam tusz z rzęs. Obecnie używam do tego celu płynu dwufazowego z Ziaji.
W obu przypadkach do dyspozycji mam armię tuszów, które pogrubiają i wydłużają rzęsy.
m.in.
- PODKRĘCANIE
Nic nie robi tego lepiej niż zalotka oczywiście..:)
Jej rodzaj też ma znaczenie: każda firma ma własny patent na włókna ( elastomer, nylon, sztuczny jedwab), sposób ich ułożenia ( ukośnie, na sztorc, spiralnie, w pęczkach, pojedynczo) i kształt szczoteczki (stożek, banan, walec), które pogrubiają, wydłużają lub podkręcają rzęsy. Wybór zależy od osoby..:)
Ja rzęsy szczotkuję/rozczesuję po wytuszowaniu. Lubię jak każda rzęska jest osobno.
Mam na myśli oczywiście hennę. Zaoszczędzi czas. Osobiście nie praktykuję farbowania rzęs, od czasu do czasu nakładam hennę na brwi.
Jeśli dbamy o rzęsy, nie zapominajmy o brwiach. Oko o długich rzęsach wygląda dobrze tylko w towarzystwie wyregulowanych brwi.Zaniedbane mogą zepsuć cały efekt.
Zachęcam do korzystania ze sztucznych rzęs. Uwielbiam zwłaszcza pojedyncze kępki.
Używałam olejku rycynowego :) i naprawdę daje efekt :)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny blog :)
masz megaśne rzęsy :)
OdpowiedzUsuńWidzę, że masz specyficzne podejście do tego. Szczerze... nie wiem czy dbam o rzęsy, czy nie, na pewno robię demakijaż, olejku używam na włosy, a na rzęsy też działa? Więc zaczynam!
OdpowiedzUsuńUżywałam tego tuszu Telescopic!! :) Nie wiem, którą wersję posiadasz, ale ja miałam z maskarą sztywną, z grzebyczkiem. :) Była genialna, niesamowicie wydłużała i pogrubiała rzęsy. Była wtedy podebrana od siostry, bo normalnie nie kupiłabym tuszu za ok. 50zł! :D
OdpowiedzUsuńZalotki również używam, nie wyobrażam sobie makijażu bez tego przyrządu. :) Używałam też kiedyś olejku rycynowego (któreś wakacje) i do tego nie malowałam rzęs tuszem przez jakiś czas. Efekt był świetny, tym bardziej, że po dłuższym czasie bez aplikacji tuszu mogłam wykonać pełny makijaż oka-niesamowite. :)
To ja mam ten sam..:) Rewelka jak dla mnie..:) Długa historia z tym tuszem była, bo tak to pewnie bym go nawet nie odkryła.
OdpowiedzUsuńsuper blog !! : ))
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie :
http://natalia-h.blogspot.com/
ja tez używam Ziaji dobra jest :) słyszałam juz tyle o tym tuszu ze chyba go w koncu kupię :D
OdpowiedzUsuńa i zapraszam tez do sienie, obserwuje ;)
OdpowiedzUsuńhttp://kufereklili.blogspot.com/
jeśli to są Twoje rzęsy na zdjęciu to WOW masz się czym pochwalić :)
OdpowiedzUsuńja w sumie.. to nic ''dla nich'' nie robiłam - tusz nakładałam sporadycznie.., ale skoro odżywka działa to w poniedziałek wybieram się do Rosmann'a!
OdpowiedzUsuńzapraszam do siebie: http://wodoodporna.blogspot.com/2011/09/swiat-znow-nabiera-barw.html
+ obserwujemy?
JEJJJ, Twoje rzęsty wyglądają fantastycznie!!!;O moje są takie słabe i kruche.. chyba sięgnę po olejek rycynowy, bo dużo słyszałam o nim dobrego. Pozdrawiam i zapraszam:)
OdpowiedzUsuńMoje rzesy lubia tylko tusz, na podkręcanie zalotką są zbyt oporne ;P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie jeśli masz ochotę :)
Baaardzo milo mi to slyszec, dziekuje ;)
OdpowiedzUsuń